WM Radio
Dyskurs - 3: Natura Poznania Drukuj

Student: Czy istnieje technika na uzyskanie poznania Boga?  

Nauczyciel: Jakiego Boga masz na myśli?

Student: Pierwsze i jedyne źródło wszystkiego. 

Nauczyciel: Nie.

Student: Dlaczego więc niektórzy wydają się być pobłogosławieni poznaniem Boga, a inni kompletnie nieświadomi jego obecności i znaczenia? Z pewnością ci, którzy są oświeceni odkryli też technikę na zabezpieczenie swego poznania. 

Nauczyciel: Nie ma żadnych technik. To jest wielkie, błędne pojęcie, które rozprzestrzeniło się poprzez wszechświat odczuwających istot. Utrzymujemy w naszej wierze, iż istnieje jakaś formuła, rytuał albo nauczyciel, który może przynieść nam oświecenie -- bądź poznanie Boga.     

Student: Jeśli nie ma żadnych technik ani nauczycieli, dlaczego więc to wszystko (w ogóle) istnieje? Dlaczego ty, mój nauczyciel, siedzisz przede mną?  Dlaczego istnieją te wszystkie książki i nauczający mistrzowie w miejscu instruktażowym, w którym teraz jesteśmy? Czy chcesz mi powiedzieć, że wszystko to jest bezwartościowe?   

Nauczyciel: Kiedy pojawiają się pytania, pytający otrzymuje odpowiedź. Wszystko to istnieje z myślą pytań ludzi takich jak ty. Jeśliby nie istniały takie pytania, wtedy nie miało by miejsca także i istnienie tego wszystkiego. 

Student: Ale co stanowi wskazówkę, skoro odpowiedzi nie przybliżają mnie do poznania Boga?

Nauczyciel: Dlaczego poznanie wiedzy na temat destrukcji nie jest dostępne dla ogółu, a jedynie dla małej garstki?

Student: Co masz dokładnie na myśli?

Nauczyciel: Dlaczego wiedza o tym jak zniszczyć rodzaj ludzki -- na masową skalę -- jest tak uważnie chroniona?  

Student: Mówisz o broniach masowej zagłady?

Nauczyciel: Tak.

Student: Technologie takie z racji swej ogromnej mocy destrukcyjnej z naturalnym biegiem rzeczy potrzebują być zarządzane i kontrolowane przez odpowiedzialne rządy.

Nauczyciel: W jakim celu są kontrolowane?

Student: Aby nie dopuścić do sytuacji, gdzie każda osoba mogłaby spowodować destrukcję wielu istnień, gdyż owy on lub ona mogliby to zrobić popadając przykładowo w chorobę umysłową.  

Nauczyciel: Czy wiedza o masowej destrukcji jest przeciwieństwem wiedzy o masowym oświeceniu?

Student: Nie wiem.

Nauczyciel: A co jeślibyś otrzymał możność masowego oświecenia ludzkości albo jej masowego zniszczenia? Czy nie byłbyś wtedy najpotężniejszą osobą na Ziemi? 

Student: Nie wyobrażam sobie potężniejszego położenia.  

Nauczyciel: W jaki więc sposób zdecydowałbyś sprawować swoje rządy?

Student: Przypuszczam, że musiałbym mieć wielu doradców pomagających mi w podjęciu właściwych decyzji w imię zbudowania ogromnego społeczeństwa -- o bogatej kulturze i wykształconych obywatelach. 

Nauczyciel: A co jeśliby owi obywatele zbuntowali się? Co jeśli wybraliby niezależność od twojej władzy? Co byś wtedy zrobił?

Student: Ale skoro miałem możność ich oświecenia, dlaczego mieliby się buntować? Byliby oświeceni, a co za tym idzie, wybraliby życie w harmonii. 

Nauczyciel: Jednak niektórzy mogliby nie chcieć być oświeconymi. Być może czuliby, że to oni sami lepiej wiedzą co jest dla nich najlepsze do ich rozwoju, opierając się zewnętrznemu źródłu -- nie ważne jak życzliwemu i mądremu.    

Student: Wtedy pozwoliłbym im kroczyć swoją drogą.

Nauczyciel: Nawet jeśliby się nawzajem zabijali i zmierzali ku upadkowi (wymarcia - przyp.tł.).

Student: Spróbowałbym nauczyć ich jak właściwie postępować, a zatem dowiedzieliby się jak żyć w harmonii. 

Nauczyciel: Myślisz, że by cię słuchali?

Student: Jeśli nie, to oddzieliłbym ludzi dobrych i porządnych, od tych okrutnych i wojujących.  

Nauczyciel: Rozumiem. Czyli podzieliłbyś swoich obywateli na dwie grupy?

Student: To byłby jedyny sposób, aby wnieść harmonię chociażby do pewnej części, jeśli nie dałoby się do całości.

Nauczyciel: A jeśli owi wojujący i okrutni obywatele mieliby dzieci, które pragnęły by żyć w harmonii, co by się z nimi stało? 

Student: Wystarczyłoby, że tylko poproszą, i mogliby powrócić do (dobrego) społeczeństwa.

Nauczyciel: Czyli obywatele twego społeczeństwa bez żadnych problemów zaakceptowaliby ich powrót i obdarzyli tymi samymi korzyściami społecznymi jakie sami posiadają?    

Student: Tak.

Nauczyciel: A jeśliby się na to nie zgodzili?

Student: Przypuszczam, że musiałbym ustanowić ten fakt jako integralną część panującego prawa. Ale ponownie, jeślibym miał możność oświecania moich obywateli, to z pewnością wybaczyliby oni tym, którzy byli błędnie prowadzeni przez swych rodziców, oraz pozwoli by im na ponowne wejście do szerszej społeczności.        

Nauczyciel: A co by się stało jeśli jeden z tych nowych obywateli zamordowałby kogoś z twego oświeconego społeczeństwa?

Student: Zostałby ukarany i wypędzony. 

Nauczyciel: Nie oświecony? 

Student: Przyjąłbym, iż nie jest on zdolny doznać oświecenia.

Nauczyciel: Czyli twoja możność oświecania była niedoskonała. 

Student: Na to wychodzi.

Nauczyciel: A co jeśli społeczeństwo schyłkowe zdecydowałoby się na podbicie społeczeństwa oświeconego? 

Student: Dlaczego mieliby zaatakować wiedząc, że mam możność ich unicestwienia? 

Nauczyciel: Mogliby sądzić, że tak naprawdę to w ogóle nie posiadłeś takiej możności, lub jeśli tak, to że nigdy byś jej nie użył.

Student: W takiej sytuacji musielibyśmy w obronie własnej schwytać przywódców społeczeństwa schyłkowego i trzymać ich w zamknięciu do czasu, aż zmienią swój sposób myślenia i działania.     

Nauczyciel: Zatem twoja możność destrukcji także byłaby niedoskonała.

Student: Moje przemyślenia w tej kwestii nie oscylowały pod tym kątem spojrzenia.  

Nauczyciel: Odpowiedziałeś na te hipotetyczne pytania mądrze. Czy widzisz jak władza (możność - przyp.tł.) komplikuje?

Student: Tak.

Nauczyciel: Zdajesz sobie sprawę z tego, iż posiadanie możności oświecania bądź destrukcji to typy władzy przypisywane przez większość ludzi Bogu? 

Student: Tak.

Nauczyciel: Czyli poprosiłem ciebie o hipotetyczne zagranie roli Boga.

Student: Zdaję sobie sprawę, ale jak to odpowiada na moje pytanie odnośnie pozyskania poznania Boga? 

Nauczyciel: Nie odpowiada. Chciałem po prostu abyś miał przelotne spojrzenie z perspektywy Boga -- takiego jak go widzą ludzie.  

Student: W jakim celu?

Nauczyciel: Jeśli chcesz poznać Boga, musisz mieć jakieś pojęcie o perspektywie z pozycji Boga.   

Student: Ale nie chodziło mi o to, aby pozyskać poznanie Boga takiego jak wytworzyli Go sobie ludzie.

Nauczyciel: Jest to jedyne poznanie jakie możesz posiąść.

Student: Dlaczego nie mogę osiągnąć poznania prawdziwego Boga, Pierwszego Źródła? Dlaczego nie ma techniki, której mógłbym użyć do znalezienia i przyswojenia tego poznania?  

Nauczyciel: Wróćmy do naszego hipotetycznego scenariusza. Przypuśćmy, że twoja moc destrukcji dostępna była na zawołanie - gdy tylko pojawi się taka myśl. W chwili gdy wzbiera w tobie gniew, owa destrukcyjna moc zostaje wprawiona w ruch, a adresat twojej złości zniszczony (unicestwiony).          

Student: Czy w takim sam sposób działałoby to z oświecaniem? Chodzi mi o to, czy byłbym w stanie oświecać za pomocą jednej mojej myśli?

Nauczyciel: Tak.

Student: W porządku.

Nauczyciel: Ile razy dziennie miewasz złośliwe myśli, a ile o oświeceniu kogoś?  

Student: Nie wiem. W dobry dzień złośliwych myśli nie miewam w ogóle. 

Nauczyciel: A w zły dzień?

Student: Być może z trzy, lub cztery.

Nauczyciel: Za każdym razem kiedy byś był rozgniewany na kogoś, twa złość krzywdziłaby obiekt twych myśli.  

Student: A co z drugą stroną medalu? Mógłbym przecież też kochać i być miły, a moje myśli równie dobrze oświecać?   

Nauczyciel: Masz rację.

Student: Ale do niczego z takimi myślami, skoro oprócz pomocy mógłbym krzywdzić. 

Nauczyciel: Otóż to.

Student: Czy wobec tego nie byłoby lepiej abym zaznał poznania Boga? Mógłbym dzięki temu utrzymać kontrolę nad mymi myślami i emocjami? 

Nauczyciel: Nie.

Student: Dlaczego?

Nauczyciel: Ponieważ twoją dominującą rzeczywistością jest istota ludzka ze wszystkimi jej słabostkami. Jesteś stworzony aby doświadczać spontanicznych myśli i emocji. Posiadasz instynkty działające jak stymulanty, dlatego też nie możesz kontrolować swych naturalnych myśli i emocji. Możesz je tłumić. Możesz je ignorować. Możesz je nawet "wygasić", ale (działać to będzie) tylko na jakiś czas.         

Student: Dlatego też nie jest mi dane pozyskać poznanie Boga?

Nauczyciel: Dokładnie.

Student: W takim razie każdy człowiek jest przypieczętowany (na stałe zakotwiczony - przyp.tł.) w obszarze świata ograniczeń, gdyż nie jest on zdolny kontrolować własnych impulsów -- jest myślami lub emocjami? Czy nie wydaje się to niesprawiedliwe?

Nauczyciel: Być może, ale owe ograniczenie jest (zarazem) wyzwalające (uwalniające).     

Student: Co mam przez to rozumieć?

Nauczyciel: Czy znasz wolę Pierwszego Źródła?

Student: Nie, ale sądzę że orientuję się co jest zestrojone z wolą Boga, a co nie?

Nauczyciel: Jeśli naprawdę wiesz co jest zestrojone a co nie, to czy nie potrzebowałbyś do tego znać wolę Pierwszego Źródła?   

Student: Mam na myśli, iż znam ogólny kierunek czy też cel woli Bożej.   

Nauczyciel: Ale nie szczegóły?

Student: Właśnie. Wiem, że miłość i światło są zestrojone z wolą Boga, a to co złe i mroczne -- nie. Jednak mogę nie być w stanie odróżnić pewnych subtelnych odcieni światła i mroku, czy też dobra i zła.

Nauczyciel: Rozumiem. A w jaki sposób doszedłeś do tego wniosku?

Student: Jest to coś, o czym zostałem nauczony.

Nauczyciel: A kto ciebie tego nauczył?

Student: Moi nauczyciele, książki które przeczytałem. Przecież prawie każdy o tym wie?

Nauczyciel: Czyli zostałeś nauczony że wola Boga jest dającą się poznać, a co za tym idzie, możesz stwierdzić iż czyn miłości -- jest, a zło -- nie, z nią (wolą Boga - przyp.tł.) zestrojone?    

Student: Zasadniczo, tak.

Nauczyciel: A co jeślibym ci powiedział, że zrozumienie woli Boga to jedno i to samo co posiadanie poznania Boga?

Student: Nie jestem pewien czy rozumiem co masz na myśli.

Nauczyciel: Co według ciebie mam na myśli? Postaraj się wyrazić swoje myśli, nie ważne jak mroczny by one nie były. Czasami mgła ustępuje dopiero wtedy, gdy włożysz wysiłek w jej przeniknięcie.

Student: Mam uczucie jakbyś mi sugerował co następuje: kiedy zrozumiem to co stwórca pragnie dla swoich kreacji, zrozumiem także kluczowy składnik poznania Boga. Innymi słowy, aby pozyskać poznanie Boga, muszę wiedzieć co Bóg chce ode mnie, czym pragnie abym się stał.      

Nauczyciel: I jak myślisz, czym Bóg chce abyś się stał?

Student: Wyzwolonym.

Nauczyciel: Od ograniczeń?

Student: Tak. Dokładnie.

Nauczyciel: Pierwsze Źródło pragnie abyś żył bez ograniczeń, ale tworzy przewoźnika duszy i takie środowisko dla niego, aby żył osadzony w ograniczeniu. Dlaczego sądzisz, iż wolą Boga jest abyś wyzbył się ograniczeń?   

Student: Ponieważ gdy nie obejmują mnie żadne ograniczenia , jestem wyzwolony od rzeczy, które pomniejszają (redukują) moją duchową świadomość.   

Nauczyciel: Jaki będzie twój następny krok -- wtedy, gdy już uwolnisz się od wszelkich ograniczeń?

Student: Nie jest do końca pewien, ale będzie to stan błogi, porównywalny do tego co Budda nazwał Nirvaną -- wolność od pragnienia.     

Nauczyciel: Dlaczego twój Stwórca miałby cię stworzyć, umieścić w przewoźniku duszy przeznaczonym do funkcjonowania w rzeczywistości ograniczenia, skonstruować skomplikowaną wszechświatową szkołę do twej edukacji, powołać olbrzymie grono instruktorów, i to wszystko tylko po to aby umożliwić ci dostąpienie Nirvany bądź stanu błogości?    

Student: Nie wiem. To jest jeden z elementów jakie próbuję zrozumieć.

Nauczyciel: Jesteś pewien?

Student: No dobrze, jest to główna rzecz jaką próbuję zrozumieć. 

Nauczyciel: Jeśli próbujesz to zrozumieć, w takim razie odpowiedz na moje pytanie.

Student: Ale ja nie znam odpowiedzi.

Nauczyciel: Spróbuj ją wyrazić najlepiej jak potrafisz. 

Student: Zgadzam się, że nie ma w tym sensu, iż Bóg miałby mnie "wyedukować" poprzez wszechświat a potem zostawić abym miał z tego po prostu uciechę, ale (z drugiej strony) nie mam pojęcia co mógłbym wtedy więcej zrobić. Nikt nie potrafi dostatecznie jasno nakreślić tego obrazu.      

Nauczyciel: Obraz, o którym wspomniałeś, opiera się na pewnym planie. Plan ów polega na kolektywnym rozwijaniu się dusz, w kierunku uświadomienia sobie przez nie (dusze - przyp.tł.): wyjątkowej natury braterstwa-wszechświata jako niepodzielnego procesu.     

Poruszamy się: z naszej okolicy do miast, do stanów, do państw, na kontynenty, na półkule, na planety, do systemów słonecznych, do galaktyk, do lokalnych wszechświatów, do superwszechświatów, do Wielkiego Multiwersu -- wszystko to -- obejmuje strukturę naszej kolektywnej jedności.

Z każdym krokiem wyłania się zwycięstwo nad niższym stanem egzystencji w naszym życiu, coraz bardziej ilustrując obecność naszego kolektywnego postrzegania tego, co jest najlepsze do obrania za ewolucyjną drogę przygotowaną przez Pierwsze Źródło dla Wielkiego Multiwersu.

Student: Rozumiem, czyli o to tu chodzi? Być po prostu w stanie utrzymywać perspektywę tego, co jest najlepsze dla Wielkiego Multiwersu? Jak ja kiedykolwiek mogę coś takiego osiągnąć? 

Nauczyciel: Nie możesz.

Student: I znów to samo, odczuwam frustrację z powodu niewiedzy. Wydaje się, iż jest to nieodłączny motyw spraw duchowych. 

Nauczyciel: Jest tak tylko dlatego, gdyż obierasz sobie niepodzielny proces i przeskakujesz na jego koniec, pragnąc przybliżyć go do swej rzeczywistości już teraz. Twoja cierpliwość jest prześcigana przez to, co ma być. 

Student: Wiem. Ale co mam na to poradzić? 

Nauczyciel: Określ sobie poznanie jakiego potrzebujesz do ukończenia każdego z kroków twego procesu. Nie twierdź, że potrzebujesz poznanie Boga, zanim nie osiągniesz poznania swego ziemskiego świata czy też instrumentu ludzkiego. Dostosowuj poznanie zgodnie co do swych zamierzeń.      

Student: Co przez to rozumiesz?

Nauczyciel: Jesteś ciałem fizycznym ze skomplikowanymi impulsami emocjonalnymi i instynktami, jesteś także systemem nerwowym oraz kolekcjonerem danych, które karmią twą świadomość i mózg. Ponadto jesteś zbiorową świadomością rozciągającą się na całość twego gatunku i czasu. Elementy te, razem wzięte, tworzą instrument ludzki.       

Tak jak większość poszukiwaczy próbujesz zrozumieć tajemniczy sens twego najgłębszego ducha -- Nawigatora Całości -- zanim zrozumiesz swój własny instrument ludzki. Mało tego, szukasz zrozumienia Stwórcy i podtrzymiciela Nawigatora Całości -- zanim zrozumiałeś swego najgłębszego ducha.  

Bieg niepodzielnego procesu zachodzi w sposób intuicyjny, jako że znajduje się on w tobie. Jednak gdy rozciągasz zasięg swego rozumowania dzieje się tak, gdyż starasz się zrozumieć gwiazdy przed tym zanim zrozumiesz planetę na której mieszkasz. Pytam więc ciebie: co jest dobrego w poznaniu gwiazd skoro nie rozumiesz bądź źle rozumujesz swój dom?     

Student: Mówisz, że potrzebuję studiować moje ciało i umysł zanim zacznę studia nad duszą?

Nauczyciel: Nie. Mówię, że poznanie Boga którego poszukujesz zawiera się w każdym kroku niepodzielnego procesu. Nie jest ono aktywowane w jakimś nagłym, trudnym do uchwycenia objawieniu na końcu podróży. Znajdziesz je w każdym kroku całej drogi.     

Student: Tak, rozumiem to od strony koncepcyjnej. Słyszałem to wiele razy wcześniej, ale wyczuwam, iż czynisz tu poszczególne rozróżnienia. 

Nauczyciel: Być może. Polecam jedynie abyś zrozumiał przewoźnika duszy zanim będziesz szukał poznania duszy, oraz abyś zrozumiał duszę zanim będziesz szukał zrozumienia jej stwórcy. Inaczej bowiem, jeśli wpierw przekierujesz swą energię na zrozumienie Stwórcy, to ujrzysz go nieznacznie, a owe częściowe poznanie zdeformuje twe poznanie przewoźnika duszy oraz duszy w nim.   

Student: Ale w jak sposób będę wiedział, że moje zrozumienie przewoźnika duszy jest wystarczające abym mógł brać się za zrozumienie mej duszy?

Nauczyciel: Instrument ludzki to niesamowita kompozycja cudownych połączeń pomiędzy światami: fizycznym i nie-fizycznym. Gdy zrozumiesz owe połączenia, zaprowadzą cię one do zrozumienia duszy w tobie. 

Student: Czyli dobrze by było abym spytał teraz ciebie jak uzyskać poznanie owych połączeń. Czy mam rację?

Nauczyciel: Tak.

Student: Więc jak mam tego dokonać? Czy to czakry stanowią klucz w tej kwestii? 

Nauczyciel: Wiele zostało powiedziane i napisane odnośnie centrów energetycznych znajdujących się wewnątrz instrumentu ludzkiego, ale to nie one stanowią połączenia pomiędzy królestwami fizycznym i nie-fizycznym.    

To co tka równocześnie ciało fizyczne i nie-fizyczne to to, co nazywamy terminem: fantomowy rdzeń. 

Student: Z czego on jest? (Jaki jest jego budulec? -- przyp.tł.) 

Nauczyciel: Fantomowy rdzeń nie posiada żadnego budulca. Jest jak cień świadomości duszy, który może przemieszczać się pomiędzy królestwami instrumentu ludzkiego.

Student: Czyli może funkcjonować zarówno w umyśle jak i ciele?

Nauczyciel: Fantomowy rdzeń jest świadomością przemieszczającą się pomiędzy ciałem, emocjami, umysłem, oraz genetycznym umysłem z szybkością większą niż światło. Jest on punktem świadomości dostarczającym doświadczenie instrumentu ludzkiego do duszy.

Student: Wzbogaca on doświadczenie czy po prostu je relacjonuje niczym kronikarz?  

Nauczyciel: Relacjonuje wszystko (całość wszechrzeczy - przyp.tł.) robiąc to w nadzwyczaj wyszukany sposób.  

Student: Co masz przez to na myśli?

Nauczyciel: Nawet w spokojnych momentach twojego życia, gdy patrzysz bezwiednie przez okno lub czytasz książkę, ma miejsce ogromny wszechświat doświadczania, który dostrzegany jest właśnie przez fantomowy rdzeń. Każdy najmniejszy nawet szczegół jest wiernie rejestrowany i przenoszony do duszy.        

Fantomowy rdzeń to superświadomość instrumentu ludzkiego. Jest on oddzielony od duszy i pełni funkcję jej emisariusza w świecie, w którym zachodzą interakcje instrumentu ludzkiego.      

To dzięki tej świadomości dusza doświadcza naturalnego świata ograniczenia i oddzielenia, przyciągając doświadczenia, które pomagają jej w należytym zrozumieniu (uszanowaniu) Wielkiego Multiwersu, będącego zewnętrzną szatą Pierwszego Źródła.   

Student: Dlaczego nigdy wcześniej o tym nie słyszałem?

Nauczyciel: A kto miał ci o tym powiedzieć?

Student: Ty, chociażby.

Nauczyciel: Właśnie to zrobiłem, czyż nie słuchałeś?

Student: Tak, ale jestem twoim uczniem od dwóch lat, a pierwszy raz słyszę o owym fantomowym rdzeniu. Dlaczego?

Nauczyciel: Nauczamy poprzez skojarzenie i metaforę. Dostawałeś już nauki odnośnie fantomowego rdzenia, tyle że nie słyszałeś tej nazwy, aż do dzisiaj. Teraz gdy już znasz jego nazwę, to skrystalizuje się w twoim umyśle znacznie wyraźniejszy obraz jego roli i celu.   

Student: Ale aż dwa lata potrzebowałem aby poznać jego nazwę?

Nauczyciel: Niektórzy potrzebują dwóch godzin, a niektórzy całego życia. To zależy od osoby i od tego jak przyswaja ona odpowiedzi. Szukałeś niepoznawalnego zanim odnalazłeś to co masz do poznania w swym obecnym życiu -- czyli tam gdzie znajduje się obecnie twoja świadomość.

Student: W porządku, ustaliliśmy więc, że jestem marzycielem -- 

Nauczyciel: Nie ma nic niewłaściwego w poszukiwaniu niepoznawalnego. Nie sugeruję wcale, że zmarnowałeś czas dążąc za marzeniem. 

Student: Jednak wygląda na to, że potrzebuję poświęcić więcej czasu na zrozumienie owego fantomowego rdzenia. Co byś mi zaproponował w tym względzie? 

Nauczyciel: Naucz się wszystkiego co tylko możesz na temat ludzkiego ciała, emocji, i umysłu. Przyłóż się do tego typu studiów przez pewien okres czasu -- przykładowo przez rok lub dwa, w zależności od dostępnego czasu.     

W trakcie tego sporządzaj notatki odnośnie cech ludzkiego instrumentu, który wydawać się może spójny bądź nie. Przykładowo: mózg jest zdominowany przez dane otrzymywane przez oczy. Dlaczego oczy nie dominują także w przypadku świadomości?   

Wykonując notatki, skupiające się wokół zjawisk spójności i niespójności, zacznij definiować strukturę instrumentu ludzkiego pod kątem, jakby stanowiły one czynniki tworzące mapę interakcji pomiędzy ciałem, emocjami, umysłem, i genetycznym umysłem. Pamiętaj, że fantomowy rdzeń jest cieniem duszy i funkcjonuje płynnie pomiędzy poszczególnymi warstwami instrumentu ludzkiego. Jako pierwszy dostrzega i przekazuje dalej doświadczenie pochłaniane przez instrument ludzki określonej jednostki. Stanowi on ciągłość niepodzielnego procesu w obszarze królestw fizycznych, podczas gdy dusza stanowi ciągłość niepodzielnego procesu wewnątrz sfer nie-fizycznych.       

Student: A co z Nawigatorem Całości?

Nauczyciel: Jest on pomostem ciągłości, który łączy owe dwa światy. Nawigator Całości to element sprzęgający światy czasu ze światami nie-czasu. Zespala on duszę i fantomowy rdzeń, integrując ten ogromny magazyn danych opartych na doświadczeniu, i łącząc je w spójną siłę transformacyjną.

Student: Zajmie mi dużo czasu, zanim stworzę taki obraz i zrozumiem poszczególne połączenia.  

Nauczyciel: Zajmie ci to całe życie, jeśli będziesz szczęściarzem. Jednakże jeśli pozycjonujesz siebie na ścieżce Pierwszego Źródła bez uprzedniego zrozumienia fundamentalnych struktur wewnątrz których funkcjonuje twa dusza, to twe działania będą niczym ściganie fatamorgany. Bóg ukazuje się i znika, wątpliwość potrząśnie tobą za każdym razem gdy nowe zdarzenie skrzyżuje swój tor z twą ścieżką. Będzie się wydawać jakby wszystko było niestałe, nawet oblicze Boga.          

Student: Powiedziałeś przed chwilą, że Nawigator Całości używa doświadczenia przewoźnika duszy oraz duszy jako siły transformującej. Transformacji w kogo, i w jakim celu?    

Nauczyciel: Transformacja dotyczy osobowości jednostki -- fragment Boga przebywający zarówno w świecie czasu jak i nie-czasu -- ściśle powiązanej z Planem Jedynego, który obejmuje wszystkie formy, osobowości, oraz opinie w całej swej okazałości. Owa osobowość stanowi tożsamość doznającą kształtowania zmieniających się form oraz nieustannie obracającego się czasu, by stać się świadomym rozszerzeniem Planu Jedynego.           

Celem owej transformacji jest eksploracja Wielkiego Multiwersu jako emisariusz Pierwszego Źródła, tworząc nowe sposobności dla poszerzania oraz kontynuowania ewolucji Planu Jedynego.    

Student: Podejrzewam, że celowo dałeś mi abstrakcyjną odpowiedź, aby tym samym przypomnieć mi o zadaniu jakie stoi przede mną.  

Nauczyciel: Dałem tobie to, co jest możliwe do dania. Słowa same w sobie są abstrakcją, czyż nie? 

Student: Jeśli nie masz nic przeciwko, chciałbym powrócić do mego zadania: tzn. studiowania instrumentu ludzkiego. Czy istnieje jakiś model, do którego mógłbym przyrównać moje postępy?  

Nauczyciel: Istnieją takowe, które chętnie podzielą się swoimi badaniami i odkryciami. Zachęcałbym cię do współpracy z tymi, którzy angażują się w podobnego typu studia. Jest to bardzo przydatna praktyka.        

Student: Mówiłeś o połączeniach w instrumencie ludzkim oraz zjawisku niespójności. Czy mógłbyś to szerzej omówić? 

Nauczyciel: Połączenia w instrumencie ludzkim są nićmi, które nadają strukturę fantomowemu rdzeniowi. Nici te tkają wspólną ścieżkę pomiędzy ciałem fizycznym, emocjami, umysłem, oraz genetycznym umysłem. Każde z nich zawiera pod-warstwy, tak jak skóra ciała ludzkiego która różni się od systemu nerwowego, a ten z kolei ma odmienną budowę od struktury szkieletowej. 

Ciało składa się z wielu warstw i pod-komponentów składających się na całościową strukturę. To samo dotyczy emocji, umysłu, i genetycznego umysłu.

Połączenia pomiędzy warstwami instrumentu ludzkiego -- których liczba to 24 systemy główne -- mają swoje korzenie w Nawigatorze Całości. Innymi słowy, nici te wyrastają ze wspólnej ziemi, toteż spiralnie oplatają każdy z 24 systemów głównych, wiążąc je w jeden holistyczny system.  

Student: Czym są owe 24 systemy? Czy je znam?

Nauczyciel: Nie jest istotne aby rozpoznać każdy z nich osobno. Niektóre nie mogą być w ogóle odkryte w świecie czasu i przestrzeni. Wspomniałem o ich liczbie jedynie po to, abyś miał obraz głębi instrumentu ludzkiego, jego nieskazitelności oraz cudownej struktury.   

Student: Dlatego jest to tak ważne?

Nauczyciel: Instrument ludzki jest postrzegany przez większość kultur jako ciało, które jest słabe i kruche. Jest uważane za wadliwe i niedoskonałe, ponieważ zużywa się w czasie i jest podatne na choroby. W pewnych kręgach, uważany jest on za nic więcej jak ożywiony przedmiot do odczuwania przyjemności lub bólu. Żywi się wobec niego niski szacunek, a ci którzy nawet przejawiają duchowy imperatyw, traktują go jak gorszą lub niższą część siebie.         

Student: Ale przecież to jest niższa część nas?

Nauczyciel: Jest on naczyniem transcendentnej duszy. Gdy widzisz piękny wazon, to czy zastanawiasz się co jest w jego wnętrzu? 

Student: Oglądając piękny wazon -- jako dzieło sztuki -- zakładam, iż jest on do podziwiania, a nie w celach użytkowych. 

Nauczyciel: Nie wymaga on wtedy praktycznej funkcjonalności, gdyż jego piękno jest wystarczającym celem istnienia. Mam rację?

Student: Dokładnie.

Nauczyciel: Podobnie jest w przypadku instrumentu ludzkiego. Jest on przepięknie obmyśloną kreacją; i to tak bardzo że większość sądzi iż jest wewnątrz pusty. Nie widzą oni 24 warstw, dostrzegają zaledwie pięć dominujących warstewek: skóra, mięśnie, kości, emocje, i umysł.      

Student: Dlaczego? Dlaczego widzimy jedynie pięć a nie wszystkie 24?

Nauczyciel: Jesteś nauczony takiego postrzegania przez edukacyjną indoktrynację i społeczeństwo jako całość, i na odwrót, nie jesteś nauczony doceniać i rozumieć pozostałych 19 warstw. W większości przypadków, warstwy te wymagają znacznej czujności i wytrwałości w ich zrozumieniu i docenieniu.

Student: Tak jak uczę się o innych wymiarach instrumentu ludzkiego?

Nauczyciel: Studiuj instrument ludzki. Zgłębiaj ciało, emocje, umysł, i genetyczny umysł. Ucz się zrozumieć owe święte naczynie i to czym naprawdę jest: badawczym -- aczkolwiek tymczasowym -- wehikułem twej najgłębszej nieśmiertelnej świadomości w światach czasu i przestrzeni.   

Student: Ale jeślibyś mi dał informacje o wszystkich 24 warstwach, czy nie pomogłoby to mi w moich studiach?   

Nauczyciel: Być może, ale nie jest to konieczne aby zrozumieć wszystkie owe poziomy za pomocą ludzkiego umysłu. I ponownie, szukasz poznania całych schodów zanim zrozumiałeś kilka pierwszych kroków. Na tym polega rola czasu, aby czynić schody możliwymi do zrozumienia w poszczególnych krokach, a nie pojedynczym objawieniu.

Student: Rozumiem.

Nauczyciel: Naświetliłem podstawową ścieżkę; powiedz mi teraz czego się nauczyłeś. 

Student: OK, zrobię co w mojej mocy. Fantomowy rdzeń łączy 24 poziomy instrumentu ludzkiego, oraz stanowi obserwacyjną świadomość światów czasu i przestrzeni dla ludzkiej duszy. Fantomowy rdzeń posiada ogrom wyspecjalizowanych nici, które -- z braku lepszego tego opisu -- tkają owe 24 poziomy wspólnie. Używa on tych spajających nici jako ścieżek do poruszania się -- jako świadomość -- z jednego poziomu na drugi, z kwantową szybkością. W ten sposób przekazuje duszy informacje oparte na doświadczeniu, aby ów proces napływu danych rozwijał jej zrozumienie własnego zestrojenia z Planem Jedynego, oraz coraz bardziej wnosił światło w ciemniejsze zakątki Wielkiego Multiwersu.      

Nauczyciel: Weź głęboki oddech. Wszystko dobrze wysłuchałeś.

Student: Czy mam rację w tym co powiedziałem?

Nauczyciel: Jesteś zainteresowany posiadaniem racji czy uczeniem się?

Student: Czy te dwie rzeczy tak się różnią?

Nauczyciel: Mogą stać po zupełnie przeciwnych biegunach.

Student: Jestem zainteresowany uczeniem się i posiadaniem racji.

Nauczyciel: Zapytałeś mnie na początku tego dialogu, czy istnieje jakakolwiek technika na pozyskanie poznania Boga. Pamiętasz? 

Student: Tak.

Nauczyciel: Odkryłeś wobec czego swoją odpowiedź?

Student: Nie. Nie sądzę aby istniała takowa.

Nauczyciel: Być może istnieje, ale jest różna dla każdego człowieka. Wszystkie istoty zbliżają się do swego stwórcy po unikalnej ścieżce, która nigdy wcześniej nie została zbadana. Jeśli ujmiesz całościowo ogromny zbiór twego doświadczenia w światach czasu i przestrzeni, to czy sądzisz iż kiedykolwiek jest on replikowalny?  

Student: Nie wiem. Nigdy wcześniej o tym nie myślałem. Być może jest, ale tylko na podstawowym poziomie. 

Nauczyciel: Jedynie gdy nadzwyczaj wybitnie to uprościć, dojrzeć można jakiekolwiek podobieństwa na ścieżkach wznoszenia się dusz ku królestwu ich Stwórcy. Tak naprawdę, to każdy z nas jest tak unikalny jak planety rozsiane poprzez Wielki Wszechświat, i to właśnie ta niepowtarzalność powstrzymuje wszelkie techniki przed tym, iż kiedykolwiek powstanie magiczna pigułka na oświecenie.

Student: Rozumiem. Czy fakt ten zaistniał jako część projektu? 

Nauczyciel: Tak.

Student: Domyślam się, że prawdziwe pytanie powinno brzmieć: jakie poznanie jest wymagane do skonstruowania mych własnych technik na uświadomienie sobie mej własnej, wielowarstwowej jaźni? 

Nauczyciel: Jesteś na swej drodze, jeśli praktykujesz stawianie sobie tego pytania każdego ranka po przebudzeniu, oraz odczuwasz magnetyczny pociąg ku temu istotnemu poznaniu w swoim życiu, w każdej fasecie swego doświadczenia. 

Student: Czy jest pomocnym wierzyć, iż fantomowy rdzeń znajduje się w moim wnętrzu i przyswaja owe poznanie nawet wtedy gdy nie jestem tego świadomy?

Nauczyciel: Pomaga, i jest tak w rzeczywistości. 

Student: Serdecznie dziękuję.

Nauczyciel: Proszę bardzo.

 

Image

 

© 2018 Lyricus (PL)
Lyricus material reproduced with permission from WingMakers LLC